Avant Garde. Strona: 43

Dodano: 2009-10-24 14:19

Hm...piękny sen... Zamyśliła się na chwile.
Ocknęła gdy w swych rozmyślaniach doszła do momentu w którym Poca wypija żelazne rezerwy rumu. A właśnie gdzie jest mój duży koteczek? Szukając kota mruczy pod nosem, Diarmad łotrzyku jeden, fanty moje chciałeś zakamuflować :wink: Co ja bredzę (puka się w czoło) przecież to był tylko sen. Oj trzeba mi do doktora bo łepetyna zaczyna szwankować.

Na wszelki wypadek sprawdza jednak zarówno schowek z rumem jak i kominek ... 8) w myśl powiedzenia, strzeżonego...coś tam dalej.



Dodano: 2009-10-24 14:58

Hmmm... to chyba nie był sen :roll:

<spogląda na legowisko jaguara, wokół którego wala się stos butelek po rumie>

A to łajzerski pijus z tego kocura, noż, w kogóż, yp, on się wdał.
Chyba musimy się postarać o nowe zapasy. Niedaleko stąd widziałem ludzką rumiarnię, co tam trunku tego pędzą ile tylko się da. Czyżby szykował nam się nocny nalot?

http://www.youtube.com/watch?v=RtoTxzxK230

:twisted:

Trza by tylko łajbę naszykować, bo to na wyspie, a nam chyba - z tego co pamiętam - ino jedna szalupa się ostała po łostatnich harcach :roll:



Dodano: 2009-10-25 11:13

Wildzie weź mi tego kota z przed oczu, bom gotowa jeszcze przez wyżymaczkę go przepuścić :twisted: W kogóż, w kogóż toć wiadomo w kogóż się wdał - w swojego byłego właściciela, do kroćset :!: :wink: Zapadła ciemność...

Wymknęła się z cichaczem z knajpy. Rano z tryumfalną miną i nie ukrywanym zadowoleniem zapytała brać piracką wskazując na przycumowany żaglowiec. Ta łajba sie nada...?



Bo tak sobie pomyślałam, jak już mamy ruszyć swoje tyłki to nie tylko dla rumu ale też by rabować, mordować i gwał... to znaczy zniewalać :twisted: :!:

Wzięło ją na wspomnienia...


To były czasy. Powieka jej zadrżała, krew zaczęła szybciej krążyć...



Dodano: 2009-10-25 18:02

Rabować, mordować i gwał... znaczy zniewalać, yeeehhhhaaaaaaaaaawwwwwwwwwwwwwwwwwww <zawył dziko, robiąc piruet w powietrzu>
Płyńmy, płyńmy, zatopmy drabów, spalmy ich osady na wiór, morscy wilcy :twisted:
Niech nasza bandera niesie strach w serca lądowych psów.

<migiem szykuje się do wypłynięcia>

Piękną łajbę żeś nam Rose załatwiła, trza by ją tylko ochrzcić odpowiednio i z łokazji tej dziś wieczór niech na pokładzie tańce się rozszaleją, niech ich wir nas pochłonie. A z rana, gdy tylko mgły na horyzoncie opadną, wyruszmy na łów, na podbój nieznanych ziem i wód.

:twisted:



Dodano: 2009-10-27 15:59

Hej,hej...kto żyw na pokładzie niech do lin staje, by wiatr z żagle łapać. Dosyć tej bumelki trza nam w morze ruszać. Wildzie, bom na śmierć zapomniała, jak się w końcu zwie nasz żaglowiec? Bo, że dobrze opity to rzecz pewna ale reszta jakby trochę mniej mi wiadoma :wink:

Proponuje kurs na południe, to se tyłki nieco opalimy przy okazji. Co na to reszta załogi? A no i chyba najważniejsza sprawa gdzie jest kapitan się pytam?
Podejrzałam u jednego z majtków mapę w bardzo oryginalnym miejscu...



i tak se myśle o ile nie bedzie sprzeciwów to może obierzemy kurs gdzieś w okolice Afryki...zawsze chciałam tam się wybrać :D



Dodano: 2009-10-27 16:14

He mi sie skojarzyło z Rowem Marianskim,jednak geograficznie jest mała rozbieżność



Dodano: 2009-10-27 16:17

Łoo, z tego wymyślania nazwy toż ja tylko pamiętam, jak ktoś krzyknął "więcej rumu!" :lol:

No patrzcie kamraty, a ja mu nie wierzyłem, gdy mówił iż ma mapę w (_!_) :lol:
Kapitan chyba zrobił sobie przechadzkę po kilu, po ostatniej popijawie sam siebie oskarżył o zdradę i na los takowy skazał. Trza posłać kogoś, być go wydostał z tej morskiej kipieli :twisted:
A gdzieżesz resztę załogi wywiało? Czyżby trzeźwość nie wróciła im jeszcze? No, no, kamraty, balanga - balangą, ale bez roboty to my więcej rumu nie wychylimy, albowiem zapasy nam, że tak powiem, wyparowały.

Afryka, Afryka <myśli> jakiż to skarb tam spoczywa, na którym moglibyśmy złożyć swoje łakome ręce? :twisted:

&ltodchodzi do cumy i zręcznym świstem szponów ją odcina>

Hmm, trza by nam nieco niewolników zwerbować, co by wiosłowali, gdy wiatru braknie. Zawitamy na jakąś wyspę po drodze i wciśniemy im kufel morskiej wody, że to rejs wycieczkowy, wiecie - atrakcje, piracka żegluga, nawet załoga jak z epoki, takie tam opium dla mas, niech nam szczury lądowe trochę zasilą szeregi :twisted:



Dodano: 2009-10-27 17:06

Przednia myśl...muszę przyznać, Wildzie iż nosi głowę nie od parady :wink:

Do Afryki to tak przy okazji bo widoki tam cudne i zwierzyna ciekawa. Po prawdziwe skarby to, to ja nie wiem gdzie nam trza płynąc. :roll:

Już wiem, przypomniałam sobie jak nasz żaglowiec się nazywa Black Force :!: :!: :!:
Rumu, rumu mi trza bo od tego myślenia to mi całkiem w gardle wyschło



Dodano: 2009-10-28 07:28

Zwierzyna :twisted: <łuczysko stroi, co by cięciwa dobrze śmigała> Tzn. płyniemy na safari? :twisted: Chętnie upoluję nieco bladych twarzy, co by ich potem na gulasz przerobić. Obyśmy tylko nie natrafili na Gołodupców plemię, bo pamiętam ino, co ostatnio z nami wyczyniali 8O

A ty majtek, coś się tak ślimaczysz? Żagle nie postawione jeszcze, jak my z pełnym wiatrem śmigać mamy? Chyżo, chyżo, nieroby, ruszać się, ruszać &ltogania swym Pierzasztym Kosturem Łaskotania>. A Ty Poca z dala od tej beczki! ino łostatnia rumowa nam się ostała, w zaśniedziałym luku znaleziona.

Kapitana trza nam nowego obrać, bo ostatniego obrały rybiszcza (do kości :twisted:) - rzecze, spoglądając na leżący na pokładzie, porosły wodorostami, szkielet. Zrywa zeń kapitańską czapkę z piórem i podchodzi strożnie do Rose. - Cóż Ty na to Waćpanna, bym to Ciebie nim mianował? 8)



Dodano: 2009-10-28 16:38

Jasne, ze mnie będzie taki kapitan jak z koziej dupy trąba :twisted: Ja tam wole szarą eminencją zostać. Mogę robić wszystko bylebym nie musiała pokładu szorować, zresztą od tego mamy majtków :lol:
Tak sobie myśle, że Ty masz wieksze doświadczenie no i jesteś piratem nad piraty. Zatem nie ma co marudzić i prawić sobie komplementa - tfuu... Ruszajmy, w przeciwnym razie do wiosny tu gnić będziemy, a zapasów co raz mniej...

A myślałeś kapitanie, co bedziem robić w długie wieczory nim dopłyniemy do Afryki :twisted: :wink: :?: :lol: (zadaje podstępne pytanie, gdyż ona już ma plana 8) ).



Dodano: 2009-10-28 16:42

Dzikie Harce :twisted:
W palnie na dziś mamy całą gamę rozrywek, począwszy od opijania zdrowia kapitana po rzut kotwą w majtka :twisted: I wleczenie za kilem zdrajcy co to nam rum chrzcił

Cóżesz to za plan podstępny się w Twych łoczyskach tli? Migota, jak ta gwiazda, co nam na horyzoncie świta? :>



Dodano: 2009-10-28 17:07

Wszystko w swoim czasie...odpowiada tajemniczo 8)

Tym czasem Kapitanie przednia zabawa się szykuje :twisted: Co prawda z celnością mam małe kłopoty, wiec mogę trochę szkód w ludziach narobić. Jednakże nie ma ludzi nie zastąpionych :twisted: ( zamachnęła się kotwą w majtka...zamknęła oczy i rzuciła, by po chwili poczuć ból na własnej stopie, jak to się mogło stać... :?: )



Dodano: 2009-10-28 17:14

<i ujrzał nagle gwiazdy nad swoją głową>
Łooohoooooo, to miał być rzut w majtka a nie kapitana &lt;zajęczał łochryple, chwytając się za skronie, a krąg gwiazd zmienił się krąg rumowych butelek&gt;
Hmm, nawet mi się to podoba :twisted: &lt;zbiera butelki i cichcem za pazuchę chowa&gt;
Mam tylko nadzieję, że mi nie okulejesz Waćpanna, bo samemu mi ciężko będzie z tymi majtkami dać sobie radę :roll:



Dodano: 2009-10-28 18:15

Boli okrutnie, a znieczulenia jak nie ma tak nie ma...czy ja musze być taka konkretna? Czy tak trudno wpaść na pomysł, jakby mi tu w niedoli ulżyć :?: :roll: :twisted: Do kroćset...niech mnie ktoś przytuli :cry:



Dodano: 2009-10-28 18:28

&ltoca podchodzi i zaczyna się wtulać i łasić, mrucząc przy tym rozkosznie&gt;

Proszę, proszę, a ten tylko łokazji wypartuje, by się pieszczochnąć. - stwierdza Wild, po czym podchodzi do Rose i opatruje stopę. - Nie ma jak nic, dziś z tanów będą nici, ale do jutra się zagoi. W takim razie uczcimy tę noc łopowiadając się straszne morskie historie przy łogniu na pokładzie :twisted: i rogu wonnego miodu :twisted:

&ltrzygląda się kotu, który wystawia łeb do Rose w oczekiwaniu na pogładzenie za uchem&gt;

Byłże ongi szyper imieniem Esteban, co ku Morzu Mgieł pożeglował, tam, daleko na południe, gdzie woda w lód się zmienia, gdzie powietrze w płucach lodowe sople tworzy. Szukał skarbu, jak to pirat, łazja morska, zaginionego złota Montezumy, przez Hiszpanów z Tenochtitlan skradzionego, przez dezerterów z oddziału Cortesa zrabowanego. I znalazł śmierć w jej najbardziej chłodnej postaci. Otuliła jego statek objęciami mrozu, sprowadziła na chłodne mielizny, po których dryfują nieme widma. Marzenia i wspomnienia dawnych kapitanów, wielkich żeglarzy ze starych kronik.
Na skraj świata i w otchłań szaleństwa.
Załogę Estebana pochłonął obłęd. Złowieszcze szepty Mglistego Morza szczuły ich umysły i żądze coraz to nowymi wieściami o największych pirackich skarbach świata. Sny okazywały nieprzebyte szlaki, wiodące do bogactw tak wielkich, iż nigdy żadne z nas nawet o takowych nie marzyło.
Chciwość zawładnęła majtkami.
Wywołała bunt przeciw kapitanowi i posłała szypra do wszystkich diabłów. A dokładniej - do luku słynnego Davy'ego Jonesa. Lecz dusza Estebana jest silna, duszę jego trawi zemsty pragnienie. Ujarzmił on starą hiszpańską galerę, Trytońskim Ścigaczem zwaną, statek widmo co po oceanach krąży, co z mgieł lodowych się wyłania. I po dziś dzień zdrajców ściga, po dziś noc ich łajby zatapia. Ich dusze więzi w swych zgnitych trzewiach. Karmi je niespełnionymi obietnicami ogromnych bogactw.
Jego nadejście znaczy przenikliwy chłód &ltrzeciąga chłodnym łogonem po ramieniu Rose&gt; i wycie upiornych trąb. :twisted:
Marny los tych, co swego kapitana zdradzą. Marna ich wieczność, marne w zaświatach bycie.

&lt;spogląda ku majtkom, co w bezruchu, niczym głazy zastygli&gt;

Buuu :twisted:



Dodano: 2009-10-29 16:48

&lt;budzi się nagi gdzieś obok stołu, zerka przepitym wzrokiem to w lewo, to w prawo&gt;
Coś mi mówi że to Rose mnie tak urządziła... troszem żem się zapodział ale to przez te krety w ogrodzie...


Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...


Dodano: 2009-10-29 17:01 Zmieniono: 2009-10-29 17:07

Tak się zasłuchała w opowieści, że o bólu zapomniała.
Poca, mruczeniem okazywał swoje wielkie zadowolenie, jak każdy kocur smyrany za uchem :wink: A ona słuchała jak kapitan wciska kit majtkom, coby respekt czuli i mieli baczenie, że z kapitanem to nie przelewki. Tak słuchała, że o mało sama w to nie uwierzyła. Z przejęcia, całą tą historyją, aż usta otworzyła w które wpadł komar.
Nagle jak nie podskoczy, wrzasku nie narobi i pluć zacznie gdzie popadnie :twisted: Już ona wie kto to komarzysko nastawił przeciwko niej....tu wzrok pada Diarmada :wink:

Że niby jam Ci portki zagubiła 8O trza mniej pić Dobrze, żeś w ostatniej chwili dotarł, bo dziś pono ruszamy w morze. Wielcem rada jest z Twej obecności. :)



Dodano: 2009-10-29 17:06

Mało brakło, a Diarmadzie drogi przespałbyś odpływ i bymy musieli po Cię szalupę słać. A tak przespałeś jedynie wybory kapitana i załapałeś się na egzekucję jednego zdrajcy :twisted: Specjalnie powołana komisja przyjmuje zgłoszenia pomysłów na ową łokazję, a reszta załogi do roboty, bom jaguarem poszczuję :twisted:

Kierunek -&gt; Afryka :twisted: &lt;wznosi cutlasa ku niebu, a drugą ręką horyzont wskazuje&gt;

http://www.youtube.com/watch?v=jpqamyQKjgg

Hmm, gdzie się podział mój kapitański kapelusz? 8O

&lt;A Black Force odbija z trzaskiem od brzegu i zaczyna sunąć przed siebie, niczym majestatyczna nocna bestia w głąb nieznanej przyszłości&gt;



Dodano: 2009-10-29 18:24

Ale, że niby bez kapilinda nie da się kapitanić? (uwielbia się stroić a kapelusz kapitana był nie byle jaki więc go sobie wypożyczyła na troszkę :oops:)

Poczuła, iż statek odbił od brzegu...popatrzyła jeszcze raz na knajpę, a odwróciwszy się w kierunku morskiej bryzy która muskała jej lica, krzyknęła co sił i powietrza w płucach starczyło...nadchodzi czas zmian, niech niesie nas wiatr ku nowej przygodzie...



Dodano: 2009-10-30 08:56

&lt;ciszę poranka przerywa gwałtowny huk, trzask łamanego drewna i krzyki&gt;

Łoooooo rrrraaaannnnyyyy - zrywa się z koi i biegiem na pokład opatrzyć, co się dzieje. Patrzy, a na wschodzie łobcy łokręt majaczy, patrzy, a to hiszpański galeon ich goni.

No, no, ktoś tu w nocy nie dopilnował bezpieczeństwa, gdzież ten matek co w gnieździe bocianim miał siedzieć?

Wstawać kamraty, wstawać! Kraje się nam zawierucha! Wciągać banderę na maszt! Wróg za burtą!

&lt;nie ociągając się chwyta za linę i banderę poczyna wciągać, by schwytał ją wiatr&gt;



Łapać za cutlasy, ładować działa, odczyniać czary bojowe i poharatajmy łajzom ich zatęchły kadłub :twisted:



Rose? Gdzie jest Rose?
I kto, u czorta, namalował banderę na sierści mojego jaguara? 8O :lol:



Dodano: 2009-10-30 17:28

Sen miała tak mocny, że nawet kule armatnie nie były w stanie jej obudzić. Jednakże, kiedy kula z przeraźliwym świtem przeleciała nad jej głową, postanowiła zobaczyć co dzieje się na pokładzie. Jak pomyślała, tak zrobiła.

Co się tu wyrabia u diaska. Kapitan lata jak poparzony, majtkowie uwijają się jak w ukropie ni ładu ni składu w tym wszystkim...mysli sobie trzeba działać.

Złapała za linę, a że statki ustawiły się jak do abordażu, przeskoczyła na wrogi statek a za nią paru majtków. Dopadła kapitana i przykładając mu nuż do gardła, zażądała by reszta wrogiej załogi się poddała.

A teraz słuchajcie (poprawiła rozwichrzone włosy :wink: ) przemówi do was wasz nowy kapitan...tu wskazała na Wilda.

A tak przy okazji, jaguar nie miał nic przeciwko gdym go przyozdabiała wiec o co tyle hałasu :twisted:



Dodano: 2009-10-30 17:43

Woohoo, toż to widzę, iż nam się artystka w załodze trafiła. I całkiem żwawo walczyć potrafi. Brawo, brawo :twisted:

A więc &lt;odkasłuje ochryple, siląc się na poważną pozę, co wychodzi mu raczej komicznie&gt;

Przejmujemy wszelkie skarby, a przede wszystkim RUM! :twisted: Niechaj majtkowie przeładunek rozpoczną. - podchodzi do wrogiego kapitania. - Wielceśmy radzi z darów, jakieście nam darowali i zatem odwdzięczyć się musimy. Myślę, że będę wystarczająco łaskaw, jeśli pozwolę wam odpłynąć na tej małej szalupie co przy burcie się łopocze. I przeto radzę już więcej na me łoczyska się nie pokazywać.

Niech ktoś sprawdzi luk! Ciekaw jestem co w nim mają. :twisted:



Dodano: 2009-10-30 18:47

A sam se sprawdź...
&lt;rzucił przez drzwi wlokąc za sobą zdobyczną dziewuchę&gt;
..panie kapitanie.
&lt;zniknął w zaciszu kajuty kapitańskiej&gt;


Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...


Dodano: 2009-10-31 07:54

Jak widzę, co niektórzy nam już w braniu łupów nie próżnują :lol:
Tylko uważaj, co by nam łajbą za bardzo nie kołysało Mój kocur miewa choroby morskie
No, no, patrzajcie kamraty, jakąż tu ucztę w kapitańskiej kajucie robili. Owoce egzotyczne, pieczeni pełno &lt;urywa udo jagnięce z zagryza&gt;, wino i rum strumieniami się leje Oo, a to chyba winno zainteresować naszą Rose. Szafa sukni pełna. Piękny, piękny łup nam się trafił :twisted:
Dobra, załoga! Przeładowywać to wszystko na naszego Dark Force'a. A kapitan tymczasem przejrzy dziennik pokładowy naszych gości :twisted: Może coś ciekawego i wartego żeglugi się znajdzie. :twisted: :twisted: :twisted:



Dodano: 2009-10-31 10:00

Hm...Diarmadzie mówiąc o zniewalaniu nie do końca miałam na myśli takie traktowanie kobiet :roll:

Kapitanie, toć widzę, że i Tobie oczy aż się skrzą na widok zawartości szafy. Nie krępuj się... :twisted: , a i odkryłam jeszcze coś :wink:



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło